Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mirowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mirowski. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 kwietnia 2010

BSzK 2010 - Summa summarum

................................................................................................................................ I jak było? Impreza się udała? Po raz pierwszy usłyszałem te pytania jeszcze w gościnnych progach APK, gdy ostatni uczestnicy opuszczali imprezę. Odpowiem jednoznacznie... Tak, „Bydgoska Sobota z Komiksem” się udała. Wiem, opinia osoby zaangażowanej w organizację nie może być obiektywna, ale na szczęście potwierdza się w innych relacjach. Bydgoszcz jest miastem z solidnymi tradycjami komiksowymi, z dużym i dosyć zintegrowanym środowiskiem rysowników, scenarzystów, działaczy. Niestety, dysponujemy raczej znikomym doświadczeniem w kwestii przygotowania takich spotkań. Było to dla nas zaledwie trzecie podejście do aktywnego współdziałania w organizacji komiksowego święta. Zaproszeni goście i miłośnicy komiksu z różnych zakątków kraju nie ujawnili, do tej pory zastrzeżeń (z wyjątkiem tych dotyczących pogody i bazy noclegowej), nie wytykają błędów, które my sami na szczęście dostrzegamy, a afterparty było zaje... Super! Wydaje mi się, że APK jako miejsce tego typu spotkań bardzo dobrze się sprawdziło i ma jeszcze potencjał, który być może uda się wykorzystać w następnych latach. Pani Aleksandra Garbowska organizatorka przedsięwzięcia z ramienia Urzędu Miasta wykazała się profesjonalizmem, dużą dozą zrozumienia i cierpliwości, dla komiksiarzy i fanów, za co bardzo, bardzo jej dziękujemy! Firmy: Egmont, Zin Zin Press i Pentel sprawdziły się w roli sponsorów zabezpieczając przeprowadzenie warsztatów i konkursu. Jestem pełen uznania dla Krzysztofa Mirowskiego, który jakoś to wszystko ogarniał i panował nad przebiegiem zdarzeń. „Bydgoska Sobota z Komiksem” pozwoliła mi spotkać się ze starymi kumplami, poznać kolejnych twórców i komiksomaniaków z poza Bydgoszczy i przywiodła nawet reprezentację łódzkiego festiwalu min. w osobach Adama Radonia i Piotra Kasińskiego. Wszystkim Wam (tym, z którymi się obficie nagadaliśmy i tym, z którymi jeszcze się porządnie nie zintegrowaliśmy) bardzo dziękujemy za przybycie na naszą kameralną imprezkę!!! Mniej oficjalnie dodam, że rozmowy, żarty, wspólne rysowanie komiksu (pod nadzorem TeO), tańce, hulanki, swawole i „zmagania z grawitacją” w „Węgliszku” a wreszcie (po wypełznięciu z lokalu) fasolka po bretońsku i mini country recital KRL-a, pozostaną na długo w mojej pamięci. Nawet błędne podpisy pod osobami wypowiadającymi się w bydgoskim programie informacyjnym „Zbliżenia” nie wyprowadziły mnie z równowagi. ................................................................................................................................

wtorek, 22 grudnia 2009

Samokrytyka z okazji okrągłej rocznicy

Przyznaję się bez bicia, rażenia prądem i wyrywania paznokci - nawaliłem, a właściwie nawaliliśmy jako zespół! Nasz blog powstał między innymi po to by opisywać istotne i ciekawe wydarzenia związane z bydgoskimi twórcami komiksu. No tak, założenie było zacne, lecz realizacja wciąż napotyka na różne prozaiczne trudności. Nie dość, że wiele ciekawych tematów przeleciało nam koło nosa to jeszcze umknęła nam niezwykle istotna i okrąglutka, bo dziesiąta rocznica narodzin „Produktu”. Skandaliczne niedopatrzenie, powiecie i będziecie mieli rację! Przecież ten kultowy już dzisiaj magazyn komiksowy powstał w Bydgoszczy. Pomysłodawca i główny kreator magazynu to bydgoszczanin Michał „Śledziu” Śledziński. Pierwotny trzon zespołu redakcyjnego to także bydgoszczanie: Łukasz Chmielewski, Krzysztof Mirowski, Maciej „Simson” Simiński i moja skromna osoba. Mleko się rozlało, czar niezwykłych wspomnień członków Produkt Crew nie pojawi się tu i teraz (może za rok?), bo zwyczajnie nawaliliśmy!!! Posypując głowę popiołem zapraszam do zapoznania się z rocznicowymi materiałami na Motywie Drogi, w tym z wywiadem, którego Śledziu udzielił w tym samym miejscu oraz z bardzo wzruszającymi komentarzami pod oboma wpisami. Mea culpa, moja bardzo wielka culpa... Produkt 03/2000 - okładka: Jacek Michalski, Andrzej Janicki, Śledziu

czwartek, 10 września 2009

Binio Bill

Zatem już wszystko jasne. Nowa oficyna wydawnicza „BB Team” założona przez córkę Jerzego Wróblewskiego zadebiutuje na naszym komiksowym rynku albumem „Binio Bill i Szalony Heronimo”. Komiks powstał w 1991 roku na krótko przed śmiercią Jerzego Wróblewskiego. Myślę, że postaci Binio Billa żadnemu miłośnikowi komiksów w Polsce nie trzeba przedstawiać a z zarysem opowieści wszyscy mogą zapoznać się w serwisach komiksowych. Spotkał mnie zaszczyt i ogromna przyjemność uczestniczenia w przygotowywaniu tego komiksu do druku oraz możliwość zaprojektowania okładki i różnych elementów graficznych dla tej publikacji oraz na potrzeby wydawnictwa „BB Team”. Rysunki na okładce to oczywiście fragmenty kadrów, które wyszły spod ręki Jerzego Wróblewskiego. Główny motyw z oryginalnego projektu okładki pojawi się za to w kilku wariantach i w kilku innych miejscach. Komiks wymagał solidnego opracowania pod względem graficznym i literackim, bo choć był ukończony, Jerzemu Wróblewskiemu zwyczajnie zabrakło czasu na dokonanie niezbędnego retuszu ilustracji jak i poprawki scenariuszowo - językowe. W tej ostatniej kwestii solidną robotę redakcyjną wykonali: Maciej Jasiński (scenariusz) oraz Sylwia i Maciej Kowalscy (korekta). Przy tej okazji należą się także podziękowania Romanowi Maciejewskiemu, który wspomagał mnie swoją znajomością programów do grafiki wektorowej. Romek zaprojektował również bardzo zgrabną czcionkę, na podstawie najładniejszych liter wybranych z oryginalnych dymków, co umożliwiło ich całkowitą wymianę. Kolejną osobą, zaangażowaną w publikację tego albumu jest Krzysztof Mirowski, który znakomicie orientuje się w meandrach komiksowego rynku i zajął się aktywnie różnymi działaniami promocyjnymi. Bardzo się cieszę, że to przedsięwzięcie znalazło wreszcie swój szczęśliwy finał. Oznacza to, bowiem, że znacznie dłużej zachowamy w pamięci twórczość J. Wróblewskiego, chociaż do tej pory miał w dorobku ponad sześćdziesiąt samodzielnych zeszytów i albumów komiksowych o łącznym nakładzie ponad ośmiu milionów egzemplarzy! Nie wątpię, że kolejny album z przygodami Binio Billa okaże się sukcesem, a to oznacza również, że prawdopodobnie światło dzienne ujrzą inne niepublikowane materiały z rodzinnego archiwum oraz wznowienia nieco już zapomnianych tytułów. (10 wrzesień 2009 - materiał skopiowany z ajanicki.blogspot.com)
Powered By Blogger